... i kolejna propozycja udziału mojej biżuterii w sesji zdjęciowej:)
masa perłowa w roli głównej:)
i mała pomyłka... w dolnej jaśniejszej warstwie pomyliła mi się kolejność nitek. Kto od Razu zauważył, gratuluję spostrzegawczości:)
Ale do tej pory na pytanie czy "widzisz różnicę" ludzie nie byli w stanie powiedzieć czym różni się jeden od drugiego.
Cudowne jest to, że z każdym kolejnym zawijasem, esem floresem sutaszowym, widzę że idzie mi to coraz lepiej:) To dopiero jest satysfakcja!
Odkryłam też totalną niemożność w powtarzalności sutaszu. postanowiłam dorobić do kolczyków pierścionek, który z braku odpowiedniej bazy został broszką, choć ostatecznie zostanie potraktowany jako naszyjnik:D
W sklepie, którego nazwy nie podam, ale który jest moim ulubionym sklepem z "podzespołami" do wszelakich hand- made, nie było już tych samych nici ani koralików. Musiałam więc improwizować.
Ozdoba wielofunkcyjna;) Tu jako naszyjnik
niedziela, 10 lutego 2013
poniedziałek, 7 stycznia 2013
sutasz i frywolitka - wydanie noworoczne
czwartek, 20 grudnia 2012
środa, 5 grudnia 2012
pewnie ostatni raz w tym roku...
Szkoła si zaczęła i nie mam czasu na nic. Dziś trochę sutszu: pierwszy był prezentem urodzinowym dla przyjaciółki, drugi na zamówienie (prokrastynowałąm ich zrobienie dokładnie od września. nic tak dobrze nie działa motywująco jak deadline;)
poniedziałek, 24 września 2012
frywolitka reaktywacja!
po szale na filcowanie,
po szydełkowej rutynie,
po wakacyjnym romansie z sutaszem,
postanowiłam przypomnieć sobie jak to się kiedyś "frywolitkowało":)
postanowiłam sobie że dziennie będę wyrabiała pewną normę kolczyków (1 para na dzień). Na pierwszy ogień poszły obdziergane kulki, co nie było wielkim wyzwaniem jak się okazało (no co to dla mnie... na szydełku zęby zjadłam, że tak powiem:P)
Jedna frywolitka... okazało się, że coś co kiedyś robiłam automatycznie, praktycznie nie myśląc o tym, co robię- teraz wymaga ode mnie odświeżenia...
Ale już jeden kolczyk kończę:)
Dziś: kolor morski!
po szydełkowej rutynie,
po wakacyjnym romansie z sutaszem,
postanowiłam przypomnieć sobie jak to się kiedyś "frywolitkowało":)
postanowiłam sobie że dziennie będę wyrabiała pewną normę kolczyków (1 para na dzień). Na pierwszy ogień poszły obdziergane kulki, co nie było wielkim wyzwaniem jak się okazało (no co to dla mnie... na szydełku zęby zjadłam, że tak powiem:P)
Jedna frywolitka... okazało się, że coś co kiedyś robiłam automatycznie, praktycznie nie myśląc o tym, co robię- teraz wymaga ode mnie odświeżenia...
Ale już jeden kolczyk kończę:)
Dziś: kolor morski!
niedziela, 16 września 2012
deco ślubne samochodu
a oto dekoracja z wczoraj- tym samochodem, przystrojonym przeze mnie, jechali moi przyjaciele, którym towarzyszyłam w ich ważnym dniu również jako ich świadek:)
projekt i wykonanie:
mama Niki
tata Niki (tata pomagał mi z instalacją)
Nika
projekt i wykonanie:
mama Niki
tata Niki (tata pomagał mi z instalacją)
Nika
sobota, 8 września 2012
kopertki i nie tylko
Choć rzadko zdarza mi się pisać tradycyjne listy, to odwiecznym problemem był brak koperty pod ręką.
Co robi wtedy Nika?
Nika jest przede wszystkim strasznym chomikiem- jeśli widzę coś z czego później coś innego może powstać- oczywiście chowam i owe coś, czeka na swoje powtórne "5 minut".
Tak dzieje się często z kopertami, np tymi po ślubnych zaproszeniach, które mają nie standardowe wymiary.
W miarę możliwości taką kopertę rozklejam by później była dla mnie po prostu szablonem.
A papier z którego potem będzie nasza koperta może być naprawdę ładny i kolorowy. Kiedyś miałam czas i cierpliwość na to by samej malować plakatówkami papier a potem robiłam z niego koperty.
Takiej papeterii nie miał nikt:D
Właśnie wybieram się dziś na wesele i w czymś trzeba było upchnąć podarek dla młodej pary, tym bardziej, że jak poproszono w zaproszeniu: "...o prezenty się nie martwcie, by nie składać ich na stercie niechaj zmieszczą się w kopercie..."
Poniżej kilka moich szablonów oraz papiery z których później powstały koperty.
Teraz wystarczy tylko odrysować kształt od rozklejonej koperty, która utworzy nam szablon.
tak wygląda z tyłu kopertka z "prezentem dla młodej pary"
a tak z przodu:) ta kopertka jest malutka- jej wymiary to ok. 9x6 cm.
tu jeszcze jedna kopertka, już wiekowa, ale właśnie ona jest wykonana z papieru który sama pomalowałam plakatówkami, co dało, modny ostatnio efekt ombre:D
po za kopertami czasem robię też kartki czyli bawię się w tzw scrapbooking :)
to kilka walentynek z zeszłego roku
Co robi wtedy Nika?
Nika jest przede wszystkim strasznym chomikiem- jeśli widzę coś z czego później coś innego może powstać- oczywiście chowam i owe coś, czeka na swoje powtórne "5 minut".
Tak dzieje się często z kopertami, np tymi po ślubnych zaproszeniach, które mają nie standardowe wymiary.
W miarę możliwości taką kopertę rozklejam by później była dla mnie po prostu szablonem.
A papier z którego potem będzie nasza koperta może być naprawdę ładny i kolorowy. Kiedyś miałam czas i cierpliwość na to by samej malować plakatówkami papier a potem robiłam z niego koperty.
Takiej papeterii nie miał nikt:D
Właśnie wybieram się dziś na wesele i w czymś trzeba było upchnąć podarek dla młodej pary, tym bardziej, że jak poproszono w zaproszeniu: "...o prezenty się nie martwcie, by nie składać ich na stercie niechaj zmieszczą się w kopercie..."
Poniżej kilka moich szablonów oraz papiery z których później powstały koperty.
Teraz wystarczy tylko odrysować kształt od rozklejonej koperty, która utworzy nam szablon.
tak wygląda z tyłu kopertka z "prezentem dla młodej pary"
tu jeszcze jedna kopertka, już wiekowa, ale właśnie ona jest wykonana z papieru który sama pomalowałam plakatówkami, co dało, modny ostatnio efekt ombre:D
po za kopertami czasem robię też kartki czyli bawię się w tzw scrapbooking :)
to kilka walentynek z zeszłego roku
Subskrybuj:
Posty (Atom)