sobota, 12 października 2013

moje florystyczne początki

Od 3 tygodni, mam szczęście i ogromną przyjemność pomagać w pracowni florystycznej na Woli, gdzie oprócz tego, że pomagam, mam możliwość podpatrywania najlepszych w tym co potrafią wyczyniać z kwiatami i nawet czasem pozwalają mi coś zrobić samej!
Satysfakcja i radość, jaką dają mi wizyty w pracowni jest nie do opisania...
Koniec gadania, czas na zdjęcia:

mój pierwszy bukiet ślubny - w mikrofonie
dekoracja na stół (na wesele)


poniżej, drugi bukiet ślubny z przodu....

...i z tyłu :)

Zdarzyło mi się robić jeszcze dekoracje do kościoła (ławki) i do samochodu (bukieciki z przyssawkami), ale niestety ich zdjęć nie mam. Za każdy razem kiedy biorę do ręki jakiś nowy kwiatek, którego wcześniej nigdy nie trzymałam, dłonie mi się dosłownie trzęsą! Ale za każdym razem jest lepiej:) Czasem siedzę tam 10 godzin i choć wychodzę zmęczona, czuję, że mi wciąż mało :)

poniedziałek, 24 czerwca 2013

letnie kolory!

Zakończyłam rok akademicki i od razu znalazłam trochę czasu, żeby zająć się moim hobby.

A oto efekty mojej dzisiejszej pracy,
zapraszam:)







 Na deser zostawiam mój najnowszy sutasz w delikatnych, pastelowych i przede wszystkim LETNICH KOLORACH :)

Wkrótce więcej zdjęć, więcej prac z możliwością zakupu:)

czwartek, 2 maja 2013

sutasz w wersji weselnej (kupiłam sukienkę i nie miałam nic do niej...)


Tak już mam, że jeśli czegoś nie mam... o usiłuję sama zrobić. Wybieram się na wesele i do sukienki, którą kupiłam, wymyśliłam sobie naszyjnik. Jak to zwykle bywa, jak coś sobie wymyślę, to oczywiście nigdzie,w żadnym sklepie tego nie ma.
Ale zawsze można coś zmajstrować.
A to zmajstrowałam dziś:
Zanim w ogóle wiedziałam, że idę na to wesele, to miały być kolczyki. Ale ileż można tych kolczyków z sutasz... (pytanie retorycznie :P)

Dlatego wymyśliłam i wymodziłam coś takiego:






Dżordż The Voices i jego stylizacja

Dżordż jest maskotką zespołu The Voices. ( tu info o Dżordżu )
Niedawno wystąpił w filmie promującym zespół. Zajęłam się jego stylizacją. Miałam także swój niewielki udział w montażu wspomnianego filmu. ( a tu film )
Współpraca z Dżordżem to sama przyjemność. nie grymasił, nie gwiazdorzył :P

Natomiast tutaj zamieszczam mini foto relacje z naszej zabawy ;)
Najpierw wykrój
następnie przymiarki...
 a na koniec focia z rąsi ;)

niedziela, 14 kwietnia 2013

Jak już kiedyś się odgrażałam, na tym blogu nie będzie tylko samej biżuterii. Dziś miałam okazję spróbować swoich sił na warsztatach florystycznych i oto efekty mej mej zabawy (bo trudno nazwać to poważną florystyką), ale najważniejsze, że świetnie się przy tym bawiłam:D


No i to co widać na tym obrazku: goździki, ukryta w liściach orzechowca jedna zabłąkana frezja, limonium, w dwóch kolorkach, jakiśtam bukszpan :D oraz kokardka. a to wszystko w łubianeczce.

a tu inna kompozycja; prezent dla przyjaciółki, która uwielbia kolory filet oraz zieleń; hiacynt+ groszki+ pierze+ łubianka :D

niedziela, 10 lutego 2013

kolejny sutasz

... i kolejna propozycja udziału mojej biżuterii w sesji zdjęciowej:)















masa perłowa w roli głównej:)

i mała pomyłka... w dolnej jaśniejszej warstwie pomyliła mi się kolejność nitek. Kto od Razu zauważył, gratuluję spostrzegawczości:)
Ale do tej pory na pytanie czy "widzisz różnicę" ludzie nie byli w stanie powiedzieć czym różni się jeden od drugiego.

Cudowne jest to, że z każdym kolejnym zawijasem, esem floresem sutaszowym, widzę że idzie mi to coraz lepiej:) To dopiero jest satysfakcja!

Odkryłam też totalną niemożność w powtarzalności sutaszu. postanowiłam dorobić do kolczyków pierścionek, który z braku odpowiedniej bazy został broszką, choć ostatecznie zostanie potraktowany jako naszyjnik:D
W sklepie, którego nazwy nie podam, ale który jest moim ulubionym sklepem z "podzespołami" do wszelakich hand- made, nie było już tych samych nici ani koralików. Musiałam więc improwizować.
Ozdoba wielofunkcyjna;) Tu jako naszyjnik







poniedziałek, 7 stycznia 2013

sutasz i frywolitka - wydanie noworoczne


Zostałam poproszona o wypożyczenie kilku par kolczyków do sesji zdjęciowej. Ponieważ szewc bez butów chodzi, nie miałam na składzie zbyt wielu świecidełek. Z tej okazji postanowiłam wyprodukować co nie co.